Część ósma
"(...) Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej (...) "
Zawsze lubiłem prima aprilis, ten klimat żartów i robienia trzody, hłe, hłe!!! Pamiętam jak dziś, jak w 1999 roku staruszek zrobił mi śniadanie do szkoły i zapakował do mojego plecaka cały bochen chleba!!! Zorientowałem się dopiero na przystanku i musiałem wracać do domu:(... Ale spoko, wieczorem przełożyłem kocie gówno z kuwety do butów mojego kochanego tatusia, hłe, hłe!!!! Ale się urechotałem jak rano zakładał buty i... :) A jak się podobała opowiastka??? Trzeba przyznać iż żart Jamesa był niezły, ale Michael z kolei popisał się niesamowitą pomysłowością!!! Jaki z tego morał? Nie przesadzajmy z żartami, bo mogą się źle skończyć!!! A zachowanie policjantów skomentuję krótko - typowa postawa dla dzisiejszych ludzi, robimy wszystko na "odwal się" jeżeli chodzi o bliźniego, olewamy ich!!! Interesują nas tylko własne dupy... Smutne aczkolwiek rzeczywiste aż do bólu!!:(
***
A teraz zapraszam do zapoznania się z twórczością niejakiego ODDiego [N.O.C. - crew memeber]. I tu z miejsca dzienxx dla Niego i wyrazy szacunku dla grupy syskusyjnej PSIFACTOR oraz wszystkich, których znam z inter-netu!!! Zapraszam do lektury, nie jest ona może optymistycznie nastawiająca do życia, ale takie właśnie ono jest... :(
|