Darmowa prenumerata - tu i teraz!
Menu
- Redakcyjne
- Strefa NN
- Net
- Teksty poważne
- Polemiki
- Nauka
- Poezja
- Opowiadania
- Teksty zabawne
- Komputery
- Muzyka
- Dalsza polemika
- Dlaczego samobójstwo jest niemądre
- Do Przyszłej Misjonarki
- Kim jest zwycięzca?
- Kontrpolemika do: "polemiki do najlepszej"
- Polemika na temat życia na różnych płaszczyznach
- Nałóg
- Trawa raz jeszcze
- W ostatnim... do Najlepszej
BezImienny - wersja online!
Poprzedni artykułNastępny artykuł Polemiki  

Dalsza polemika


GiGi

Na początek pragnę gorąco podziękować Dr_Greenthumb'owi i elpolacco. Szczególnie temu drugiemu, który zdaje się mieć o wiele silniejszą osobowość i - co za tym idzie - silniejsze zdanie. Dzięki ich stanowczości wreszcie zrozumiałem, że nie warto ich atakować. Słowem 'Wiara' zaprzeczą wszystkiemu, co powiem.

Życie nie ma dwóch stron jak moneta. Ma ich o wiele więcej. Dwie z nich to wiara i jej zaprzeczenie. Trzecią może być prawda. Wiara dąży do prawdy, a razem tworzą coś pięknego, czego nie zaznałem i nie potrafię nazwać. Nie potrafię uwierzyć tak jak Wy. Życie nauczyło mnie czego innego niż Was. Nie potraficie mnie zrozumieć, bo nie chcecie. Jest to zauważalne głównie w słowach elpolacco, który to pisze, iż czytał mój art 4 razy, zaś dalej w słowach "No to jak to w końcu jest - krótkie to nasze życie czy nie? Chyba gdzieś zabłądziłeś." odkrywam, że wcale nie zwraca uwagi na to, co czyta. W dodatku wycina istotne fragmenty, aby inni również powielali jego błędy. Jak tak można? Czy tak nakazuje Ci Twoja wiara? Jeśli czegoś nie rozumiesz, nie komentuj tego!

Dalej piszesz "A może starość to czas dojrzałości, mądrości, pokory, zastanowienia się nad sobą, skontrolowania swojego życia i ewentualnych korekt?". A ja na to powiem: czy podczas starości będziesz miał siłę na naprawianie błędów młodości? Czy możesz być pewien, iż dożyjesz starości? Jeśli tak, to brawo, brawo. Oby tak dalej. Dalszych słów nie skomentuję. Nie zniżę się do Twojego poziomu. Duma mi na to nie pozwala ;). Nie zamierzam Cię też obrazić tak, jak Ty mnie. Wiara mi na to nie pozwala ;))). Jestem głęboko wierzący :DDD.

Mimo tych wielkich absurdów jakie dostrzegam w słowach moich przyjaciół i ich postępowaniu, uważam, że udało im się wpłynąć w pewien sposób na mój światopogląd. Po pierwsze nie staram się uwierzyć. Próbowałem, lecz przyniosło to zupełnie przeciwne efekty. Zupełnie przeciwne. Uznałem za to, że panowie mają rację, że wiara jest rzeczywiście dobrą drogą, drogą prawdziwą, drogą życia. Nie ze względu na Boga, lecz na prawdę o miłości zawartą w Nowym Testamencie. Odrzucamy zatem prawo przekazane Mojżeszowi. Szkoda, że moi mili przyjaciele tak się na tej drodze gubią :). Stracili niemal panowanie nad sobą. Ja staram się patrzeć za równo swoimi oczami jak i ich. Staram się ich zrozumieć i wcale ich nie potępiam. Mają rację, lecz racja jest w nich, a nie na ich ustach. Oprócz wiary panuje w nich chaos.

Czy wiecie, co nie pozwala mi uwierzyć? Ludzie dokładnie tacy jak Wy. Nie potraficie pomóc. Jedynie krytykować. Usilnie poszukujecie w słowach innych niejasności, aby je wykorzystać i pokazać swoją wyższość. Mój art wcale nie był o Bogu! Nie zawierał w tym względzie argumentów, jedynie suchą opinię, która była punktem wyjścia do dalszych rozważań. Gdybym zamiast tego uznał istnienie Boga, reszta byłaby absurdem. Zaś Wy wykorzystujecie Boga jedynie jako argument konieczny do ukazania Waszej wyższości. Wy nie mówiliście jaki On jest piękny, tylko jaki ja jestem niemądry. Jako wierzący chrześcijanie powinniście mi wytłumaczyć najprostszą drogą, jaki Bóg jest piękny, abym zechciał uwierzyć. Wy natomiast jesteście śmieszni. Gardzę Wami. Pseudo-chrześcijanie. Czy tutaj jest ktokolwiek kto nie tylko wierzy w Boga, ale i go kocha? Pielęgnuje swoją wiarę, a każdego dnia budzi się jako lepszy człowiek? Kto potrafiłby podchodzić do innych z miłością, a nie z agresją jak wyżej obsmarowani?

W przeciwieństwie do Was dla mnie najważniejsza jest moja wartość, ile jestem w stanie z siebie dać i ile jestem w stanie dokonać. Zastanawiam się jaki jest mój ideał człowieka i uparcie do niego dążę. Jak się zdaje Wy nie dążycie do wzorca prawdziwego chrześcijanina. A powinniście. W ten sposób lekceważycie Boga. Ośmieszacie. Człowiek, który wierzy jest zobowiązany postępować według wiary. Wam widać zależy bardziej na innych rzeczach niż na Bogu. Zatem Bóg nie jest na szczycie waszych wartości. Codziennie znajdujecie czas na umycie zębów (mam nadzieję!), ale nie znajdujecie go dla pracy nad sobą. Jezu! Dla Was mycie zębów jest ważniejsze niż Bóg! Zęby myjecie, ale bliźniego (choćby mnie) nie kochacie. Bo jak śmiecie mnie obrażać! Sami jesteście niedouczeni, nieoświeceni i nie wiecie nic na tematy, na jakie się wypowiadacie. Przykro mi, że muszę was słuchać. Elpolacco czytał moje słowa cztery razy, lecz nic z nich nie zrozumiał. Mój art nie był o Bogu, tylko o sposobie na życie. Mówił, że lepiej jest żyć krótko i intensywnie, a nie o zaprzeczaniu istnienia Boga. Nie myślicie - nie czytajcie! Do myślenia trzeba posiadać sprzęt.


Czekam zatem na maila od prawdziwego chrześcijanina. Piszcie - gigi2001@wp.pl. Czekam z niecierpliwością, aż ktoś udowodni mi, że kocha Boga. Wy nie sprawdziliście się nawet jako oskarżyciele.

Przepraszam jeśli mimo wszystko poczuliście się zaatakowani. Nie chciałem tego. Jedynie się usprawiedliwić i wyrazić wielką rozpacz spowodowaną zagubieniem jakiego staliście się powodem. Cały ten okres, przez jaki poszukiwałem Boga, starałem się unikać ludzi takich jak Wy. Nie potraficie pomóc sobie, więc nie próbujcie pomagać innym. Robicie im w ten sposób wielką krzywdę.

Pozdrawiam wszystkich czytelników. Zastanówcie się jaka jest Wasza wiara.

GiGi
poczta: gigi2001@wp.pl
Poprzedni artykułDo góry!Następny artykuł

Copyright 1999 - 2003 Magazyn internetowy NoName