Antyidealista inż. Mamoń
W numerze 29 pojawiła się bardzo ciekawa koncepcja przedstawiona przez Adam Wizarda o tym, że tak właściwie to idealiści na świecie są niepotrzebni. Koncepcja o tyle ciekawa... co nierealna. Zacznijmy tak jak przedmówca od definicji z tym, że moja będzie słownikowa:
idealista - człowiek kierujący się wzniosłymi zasadami, ideami, zdolny do poświęceń, nie zważający na przeszkody, marzyciel; idea - główna zasada, nadrzędna wartość kierująca czyimś działaniem, cel, koncepcja, pogląd, pomysł;
Ważną rzecz napisał Wizard pod koniec swojego arta - "idealiści w dziejach świata bowiem nie zbudowali praktycznie niczego". Logicznym więc jest, że świat bez idealistów były lepszy. No to może popatrzmy, kto tak bez przerwy był przeciwko rodzajowi ludzkiemu, był naszą piątą kolumną. Stwórzmy "nowe dzieje" - tym razem bez idealistów.
Idealizm ma to do siebie, że potrzebny jest nam cel. Pierwszy lepszy cel - radość w życiu. Otóż każdy hedonista i epikurejczyk z pewnością jest idealistą. Czyli na przykład taki Epikur nie ma prawa funkcjonować w historii. Kogo by tu jeszcze wyeliminować - może Platona? Ten wierzył w byt idealny - trudno jest z tego raczej nawiązać do racjonalizmu. Właściwie to cała filozofia raczej się opiera na jakiejś idei. No to niestety - bardzo mi przykro - filozofowie nie maja już racji bytu w nowej historii. Ale przecież nie tylko filozofowie w starożytności żyli - mamy na przykład takiego Juliusza Cezara - wódz, posyłał na wojny tysiące ludzi w imię idei silnego cesarstwa, "władzy nad światem" itd. - to samo się będzie tyczyło praktycznie każdego kolejnego wodza - kolejnych cezarów, Karola Wielkiego, Napoleona itd., itd. No to pozbyliśmy się już z historii wodzów i filozofów. Teraz może trochę z innego punktu widzenia. Samolot - jak myślicie czy starania pierwszych lotników były uznawane w ich czasach za irracjonalne i bezsensowne czy też wręcz przeciwnie? Więc to też byli "idealiści"... Jak już jesteśmy przy naukowcach - to czyż Nagroda Nobla nie jest ideą, konceptem na jaki wpadł Nobel dla propagacji nauki? Idealistą był też Darwin, Einstein, Skłodowska, Mendelejew itd. Więc podsumowując: padły już praktycznie największe umysły tego świata - naukowcy, wodzowie i filozofowie. Zostało parę milionów (może mniej) maluczkich, żyjących sobie po jaskiniach, właściwie kompletnie niezainteresowanych zmianami - bo po co? Jedzenia starczy, ciepło w takiej jaskini - racjonalnie rzecz biorąc to nie ma sensu ewoluować - bo może być gorzej.
Chcecie czy nie - to ludzkość to jest zbiorowość, którą pchają naprzód właśnie ci idealiści. Ci, którym zachciało się przyprawić ludzkości skrzydła - pomimo, iż w ich czasach widząc ich pukano sobie w głowę. Na koniec jeszcze pytanie do rozważenia - czy "świat bez idealistów" jest ideą? Bo jeżeli tak - to Wizard powinien zacząć stosowanie swoich haseł od siebie...
inż. Mamoń poczta: jacek_mamon@poczta.fm
|