Wstęp
[Seba:] Witam, jestem tu nowy... tytułem wstępu zatem: za oknem jesień, zimna straszliwie, więc znudzony jak miś polarny we wrocławskim ZOO oglądam reklamy na kanałach niemieckojęzycznych (te lubię najbardziej, bo nie znam niemieckiego :)) - skoro to czytacie niewątpliwie gustujecie w zupełnie innych rozrywkach :) - i chwała Wam za to. Bez zbędnych wstępów - refleksja natury ogólnej: idzie wiosna (jak zawsze zresztą), dzieci stają się dziadami, a dziady nawozem.... tak Ty też... uwierz, prędzej czy później w środku nocy obudzi Cię Twoje własne chrapanie :), ale powinieneś wiedzieć, że każda chwila spędzona na czytaniu oddala ten moment. Zatem do dzieła, Ty czytaj, a my się wspólnie postaramy, by były to teksty najwyższych lotów. Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi i miłej lektury.
Seba sebakaman@interia.pl
[Dawid:] Na Wasze twarde dyski trafił kolejny numer NoName, a co za tym idzie kolejna porcja dobrej poezji. Niestety, nie można powiedzieć, abyście zasypali nas swoją twórczością, stąd też liczba wierszy w numerze nie jest imponująca. Ale wszystko przed Wami (a także przed nami), gdyż szykują się w dziale "Poezja" zmiany, a będą one na pewno zmianami na lepsze. Jak mówi stare przysłowie pszczół :) kto się nie rozwija, ten się cofa, a my nie możemy sobie na to ostatnie pozwolić. Ale, jak wszystko w życiu, tak i planowane zmiany mają dwie strony. Tą przysłowiową drugą stroną medalu jest fakt, iż ocena nadsyłanych przez Was wierszy będzie jeszcze surowsza (o ile jest to jeszcze możliwe :))) Wierzę jednak, że ta perspektywa Was nie przerazi, a twórczość Czytelników NN wciąż będzie trafiała do naszych skrzynek, które pod jej ciężarem ugną się do samej ziemi!
Dawid dawid.minta@box43.pl
[Daniel:] Bądźcie pozdrowieni Przyjaciele Nocy. Co się robi w chłodne, mokre i ponure jesienne wieczory? Hmmm, myślę, że wbrew pozorom istnieje multum alternatywnych zajęć, do tego, które tak subtelnie sugeruje nam zaokienna szaruga... można np. na przekór wszelkim jesiennym demonom wyjść na spacer po ogołoconym parku, podjąć kolejną desperacką próbę zrozumienia "Zagubionej Autostrady" Lyncha, rozłożyć się przed kominkiem na włochatym niedźwiedzim skalpie i kontemplować ciszę, bądź też przełamać wrodzone lenistwo i sięgnąć po książkę. Myślę, że właśnie w takie ponure jesienne wieczory sztuka ukazuje najdobitniej swój kontrast z rzeczywistością, na którą najchętniej byśmy splunęli, gdyby tylko raczyła przybrać jakąś konkretną formę. Często o tym zapominamy ale poezja, jako jeden z najważniejszych przejawów sztuki, ofiaruje nam nie tylko intelektualną rozrywkę, ale także możliwość anachorezy, ucieczki w wymiar niematerialnych "rzeczywistości", stworzonych przez poetę na potrzebę danego tekstu. Zatem, moi nadwrażliwi przyjaciele, niech Wam jesienna deprecha obcą będzie, odsuńcie na bok myśl o rewolwerze w prawej dolnej szufladzie biurka i pocieszcie się lekturą nowego NN...
Daniel risingson@nnmag.net
|