Chwila refleksji Gwyndhu
Chciałbym nawiązać do tekstu Jacka Stojanowskiego "Chwila refleksji" z NoName 27. Autor poruszył bardzo popularny i ciekawy temat ateizmu. Jednak chciałbym dodać o tym trochę od siebie.
Podstawowym moim zarzutem jest sama forma wypowiedzi. Religijność każdego z nas jest sprawą niesamowicie intymną i takie tematy powinno się poruszać bardzo delikatnie. Autor jednak postawił sprawę jasno: jedyną właściwą religią jest katolicyzm (przynajmniej ja to tak odczułem). Agresywność wypowiedzi mogła poruszyć niejednego człowieka. Solidaryzuję się więc z nimi.
Autor mówi "Nie boję się też aż tak bardzo śmierci, bo wiem, że jeżeli będę żył "po bożemu" to zasłużę na życie wieczne i spotkam się z Bogiem i najbliższymi w Niebie." Jeżeli jest tak pewny swojego, to niech da mi dowód na to. Życie po śmierci jest sprawą, o której nie wiemy absolutnie NIC. To, co zostało napisane w Starym i Nowym Testamencie na ten temat, jest dla każdego katolika oczywiste. Jednak dla człowieka racjonalnego wygląda to trochę inaczej: osobowość ludzka to struktura jego organizmu oraz impulsy elektryczne przechodzące przez ciało. Po wyłączeniu jednostki kontrolującej (mózgu) struktura zostaje, natomiast impulsy się rozpraszają. Przykładu nie trzeba szukać daleko: pamięć RAM w komputerze - po odcięciu zasilania struktura jest zachowana, a zawarte dane ulegają bezpowrotnemu zniszczeniu. Po ponownym włączeniu zasilania RAM jest czysty - jak osobowość noworodka. I jeszcze jedno. Jeżeli "nawet w najtrudniejszych chwilach Pan Bóg jest zawsze przy mnie, mogę się do Niego zwrócić, On się mną opiekuje i nigdy mnie nie opuści", to gdzie jest podczas zamachów terrorystycznych, wypadków itp., gdzie giną ludzie niewinni, którzy nie spieszyli się do spotkania z Bogiem? Dlaczego życie jest jednym wielkim "Grand Prix Pod Ostrzałem", gdzie przetrwają najsilniejsi, a nie najpobożniejsi?
Dalej: jeżeli ktoś nie wierzy w życie po śmierci (nie "życie po życiu", bo to jest nielogiczne), nie widzi według autora sensu życia. Wręcz przeciwnie: dla takiego człowieka życie na ziemi jest jedyną szansą i drugiej nie będzie. Stara się więc spędzić je jak najlepiej dla siebie. I nie użalają się nad sobą, bo takie zachowanie może im zabrać szansę na życie "na poziomie". Wie, że lepiej nie będzie i że jest kowalem własnego losu.
"Dlaczego w takim razie od razu nie jesteśmy nieśmiertelni?" - pyta autor. Uwierz, człowieku, nie ma nic gorszego niż nieśmiertelność. Wyobraź sobie, że parę najbliższych miliardów lat spędzisz z tymi samymi ludźmi. Przez kilkadziesiąt lat nie poznasz wszystkich ludzi. Ale przez wieczność..? Poznasz ich wszystkich na wylot, zanim komuś zadasz pytanie, będziesz znał już odpowiedź. Co wtedy będziesz robił? Chyba, że bardzo lubisz grać w szachy...
Cuda, uzdrowienia itd. Mocny argument. Wezmę się najpierw za uzdrowienia - ludzki organizm jest pełen wyjątków, więc nie jest dla mnie zaskoczeniem wyzdrowienie chorego na AIDS czy raka. Jeżeli te przypadki zdarzają się raz na milion razy, a częściej raczej się jeszcze nie przydarzyły. A działalność uzdrowicieli? Podziwiam ich siłę perswazji. Pamiętaj o jednym: jeżeli wierzysz w coś wystarczająco mocno, stanie się to prawdą. Cuda - sprawa jest niesamowicie prosta: wszystko, czego człowiek nie potrafi ogarnąć rozumem jest przypisywane Bogu. Tak samo jest z cudami, tak kiedyś było z zorzą polarną lub zaćmieniem słońca, tak w prehistorii było z burzą. Obawiam się, że rozpatrzenie przypadków cudów i stygmatyków to tylko kwestia czasu. Kiedyś pewien bliski memu sercu człowiek powiedział "Uważaj, bo jeśli na coś ślepo patrzysz, to widzisz to we wszystkim".
Kolejny argument Jacka Stojanowskiego dotyczył stworzenia świata. Przedstawił dwie hipotezy: świat jako dzieło Boga i świat w rozumieniu naukowców. Postawił pierwszą tezę jako bardziej prawdopodobną, idąc tym samym po najmniejszej linii oporu. Jak to zwykle bywa - przypisał Bogu to, czego człowiek jeszcze nie potrafi ogarnąć rozumem. Pamiętaj, że czas jest względny, a to "ileśtam miliardów lat temu coś z niczego" mogło być tym, co czeka nas za ileśtam miliardów lat, a Wszechświat porusza się po zamkniętej pętli. A dlaczego tylko człowiek stanął na tak wysokim poziomie? Ktoś w końcu musi być na szczycie, a w tym przypadku akurat nam się udało.
Dalej autor wziął się za obalanie mitów na temat kleru. Wielu księży żyje skromnie, pomaga parafianom, ale do telewizji trafiają pedofile i posiadający majątek z niepewnych źródeł. Dlaczego? A dlaczego w "Wiadomościach" mówi się, że na zachodnim brzegu Jordanu doszło do zamachu, a nie, że w Sydney do żadnego zamachu nie doszło? Taka jest natura ludzka.
Aborcja, antykoncepcja - aborcja faktycznie powinna być zabroniona ze względów etycznych, ale to już jest prywatna sprawa każdego człowieka. A antykoncepcja? Jest po to, żeby ludzie mogli korzystać z życia bez zobowiązań. Poza tym, może niektórzy nie są przygotowani do pełnienia roli rodzica, lub nie są w stanie zapewnić potomkowi życia godnego człowieka. Mam dość słuchania o niechcianych dzieciach porzuconych w szpitalach lub, co gorsza, na śmietnikach. Nie chcę słuchać historii o wesołych rodzinkach 2+15, w których dzieci przymierają głodem. To chore! Poza tym autor sprytnie pominął kwestię eutanazji, którą to Kościół tak zakazuje. Ciekaw jestem, co by o tym napisał, bo nie spotkałem się jeszcze z jakimkolwiek logicznym argumentem popierającym tą tezę.
A teraz zgacha: jestem praktykującym katolikiem, a ten tekst napisałem po to, by uświadomić Jackowi Stojanowskiemu i innym, podobnym do niego ludziom, że wiara należy do sfery prywatnej, a Inkwizycja już minęła. Ten sam Bóg, do którego mamy powrócić, do którego każesz nam powrócić, dał nam wolną wolę. Wiesz, co to znaczy? Że każdy z nas ma prawo do wyboru wiary. Nie wyobrażasz sobie, jak wiele przeszedłem problemów z wyznaniem. I uwierz: ateiści nie mają tak źle! A każdy Twój agresywny argument może się spotkać z równie agresywną ripostą.
I jeszcze jedno: trwajcie w swojej wierze i w swoich przekonaniach; nie pozwólcie, by wasze zdanie było w rzeczywistości zdaniem innego człowieka, sprytnie wpojonym w wasze ego.
Gwyndhu poczta: gwyn@poczta.fm
|