Darmowa prenumerata - tu i teraz!
Menu
- Redakcyjne
- Strefa NN
- Net
- Teksty poważne
- Polemiki
- Dzikie Myśli
- Meritum
- Filozofia
- Książki
- Poezja
- Opowiadania
- Teksty zabawne
- Komputery
- NN_Film
- Muzyka
- Do Krisa o Matrixie - polemika
- Kilka uwag do tekstu "Dobrze, że jest bezrobocie".
- O dwóch takich co nie chcieli kary śmierci, czyli wybacz Pasibrzuch, że akurat na ciebie trafiło.
- Polemika z ateistami
- ROMANTYCZNY WIECZÓR W MARKECIE?
- W kawalerii nie jest źle?
- W Obronie Izraela
- Warto wierzyć w Boga [?]
BezImienny - wersja online!
Magazyn internetowy NoName
Poprzedni artykułNastępny artykuł Polemiki  

Do Krisa o Matrixie - polemika


Karol

Witajcie, właśnie przeczytałem artykuł Krisa z numeru 22 "NoName" traktujący o filmie pt. Matrix. I o ludziach, którzy "nie zrozumieli głębokiego przesłania jakie on ze sobą niesie". Otóż według Krisa, jeśli film Ci się nie podobał to "nie jesteś zdolny do głębszych refleksji" i twoja ocena Matrixa jest niedorzeczna. Zdaniem Krisa o tym czy film jest dobry, czy nie, decyduje to jakie przesłanie niesie. Nieważna jest fabuła, jej spójność, logiczność...


"Obudzenie" Neo przez Trójce pocałunkiem, i jej tekst: "I love you. You can`t be death" sprawiają, że cała akcja zmartwychwstania głównego bohatera jest niesamowicie naciągana. To jest przykładem głupoty scenarzysty, ale Kris mu to wybacza bo Matrix niesie przesłanie, prowokuje do myślenia. Ciekaw jestem, czy Kris nie zwracałby uwagi na błędy scenariusza (pocałunek zmartwychwstania - czysta kpina), gdyby Neo został uratowany witaminą C i aspiryną, albo polskim spirytusem, albo dzięki pomocy zaprzyjaźnionych z Morfeuszem kosmitów :). Film próbuje poruszyć kwestie, które od lat nurtują naukowców, filozofów, ale także zwykłych szarych ludzi. Myślę że wszyscy się z tym zgodzą. Kwestią sporną jest tylko to czy mu się to udaje. Moim zdaniem, film może poruszać, prowokować do refleksji. Wiesz, drogi Krisie, kogo? Ludzi, którzy nigdy się nad podobnymi problemami nie zastanawiali, lub którzy zetknęli się z nimi po raz pierwszy dzięki Matrixowi. Ale wyobraź sobie (wierzę, że uda ci się to uda dzięki twojej zdolności abstrakcyjnego myślenia), że dla niektórych film nie jest niczym nowym, a powtarza jedynie podstawy tego o czym czytali i myśleli!!! (dużo wcześniej). Matrix tylko przybliża niektóre aspekty tej hipotezy (świat niekoniecznie jest tym, czym nam się wydaje że jest :) i do tego według mnie robi to w sposób nieudolny, pomijając wiele kwestii, zmieniając i usuwając ważne szczegóły. Właśnie to sprawiło, że ten film jest tak łatwo i entuzjastycznie odbierany przez widzów takich jak ty. Ale na szczęście, niektórzy podeszli do niego z pewną dozą krytycyzmu. Cieszę się, że część społeczeństwa (niewielka, niestety), zrezygnowała z powszechnej egzaltacji tego obrazu.

Krisie, nie masz prawa obrażać ludzi, którym Matrix się nie spodobał. Piszesz o jego "zapierających dech w piersiach efektach wizualnych i dźwiękowych". No cóż, kwestia gustu, moim zdaniem jest dużo filmów z o wiele lepszą ścieżką dźwiękową (np. "Requiem dla snu"), a efekty specjalne nie na wszystkich robią wrażenie, poza tym wydaje mi się że część z nich jest dopięta do filmu niepotrzebnie, na siłę (uderzenie helikoptera w wieżowiec i to śmieszne wygięcie się szyb, zupełnie zbędne).

Jeszcze jedna sprawa na koniec, Matrixa czytałem już dużo wcześniej, jest taka książka Stanisława Lema pt. "Kongres futurologiczny", polecam wszystkim miłośnikom tego filmu, przekonacie się że Matrix nie jest niczym nowatorskim, a niektóre jego sceny są "żywcem zerżnięte" z tej książki.

Karol
poczta: gad@skrzynka.pl
Poprzedni artykułDo góry!Następny artykuł

Copyright 1999 - 2002 Magazyn internetowy NoName