Załoga G
Załoga G jest to oczywiście tytuł bardzo, ale to bardzo starej japońskiej mangi, której treści do dziś nikt pewnie nie pamięta. Jedynie Robert Szmidt zwany (nie wiedzieć czemu ;)) NURS'em, zachował w zakamarkach swej fotograficznej pamięci jakiś wizerunek tej bajki. Niewyjaśnioną tajemnicą pozostanie zapewne, jaki to kosmiczny ciąg wydarzeń doprowadził do tego, że w grudniu Anno Domini 1998 roku w głowach twórców Załogi G właśnie ta nazwa połączyła się z ich pomysłem stworzenia magazynu internetowego o nowej jakości w polskiej części Sieci. Być może któryś z nich pod wpływem chmielowego trunku wykrzyknął właśnie te słowa - niestety, do dziś nikt tego nie jest pewny. Zapewne myśleli, że tak awangardowa nazwa, różna od typowych nazw własnych typu Gry, Komputery itd., pozyska dla magazynu hordy Czytelników, zaś im samym zapewni pieniądze i sławę. Tak się niestety nie stało, na wymarzone hordy redakcja ZG musiała jeszcze poczekać, ale - jak mawia Bogusław Wołoszański - nie uprzedzajmy biegu wydarzeń.
Po zdobyciu sporej liczby Czytelników Nubarus postanowił zarobić na utrzymanie rodziny i zajął się "uczciwą pracą" w jednej z branżowych firm, podobnie jak ZAQ. Pałeczkę przywódcy przekazał Zbyszkowi Jankowskiemu, zwanemu nie wiedzieć czemu B-Beck'iem. Ten, zauroczony tak wielką władzą nad rzędem dusz redaktorów i współpracowników ZG, postanowił zawładnąć światem. W tym celu przeprowadził skrajnie despotyczną rewolucją, wprowadził terror obrzucania mięchem za nieterminowe oddawanie tekstów oraz bony towarowe do sieci supermarketów GS oraz PSS Społem (które nie wiedzieć czemu przestały istnieć jakiś czas temu), mające motywować do lepszej pracy.
Działania te przyniosły wymierne efekty - co miesiąc ponad 10000 niczego nieświadomych ludzi, ściąga z naszych stron www.zalogag.com nowy numer magazynu Załoga G. Dziwnym wydaje się fakt tak dużego rozrzutu tematycznego ZG, na który narzekają antyzałogowe siły sprzymierzone, jest to oczywiście część szeroko zakrojonego planu kontroli świata.
I tak: Recenzje i zapowiedzi najnowszych gier komputerowych mają zapewnić nam spore fundusze z kies producentów gier oraz wykasować wszystkie istniejące na rynku gazety o tej tematyce (to z kolei w trosce o zdrowie naszej planety, dzięki plajcie gazet chronimy lasy tropikalne).
Dział Software ma wypromować jedynie słuszne oprogramowanie, pełne zaszytych mechanizmów kontrolujących nasze działania niczym ekrany Orwell'owskiego Wielkiego Brata.
Strategicznie wprowadza naszych Czytelników w świat historii i wojny, tłumacząc mechanizmy zwycięstw i porażek wielkich dowódców oraz przywódców, dzięki czemu staną się oni w przyszłości doskonałymi, niepokonanymi dowódcami naszej armii okupacyjnej. No i oczywiście doskonałymi politykami.
Niewyjaśnione oswaja z nietypowymi zjawiskami, rozszerzając światopogląd znacznie bardziej niż niejeden odcinek "Z archiwum X", którego jesteśmy nieoficjalnymi producentami.
Z kolei Artykuły służą nam jako tuba propagandowa, wtłaczając nasze wizje świata do umysłów niczego nieświadomych Czytelników i przygotowując ich na przyjmowanie naszych rozkazów.
Bardzo obszerna Muzyka promuje zaprzyjaźnione kapele muzyczne z całego świata, które zaszywają w swoich utworach wiadomości działające na podświadomość, a mówiące coś mniej więcej takiego:
"uuaaaaaa, błęęeeeee, łuooo, bum, bum"
Podobną rolę spełnia Filmzone, propagując tylko te filmy, które zawierają postsublimalne sugestie (cokolwiek to znaczy) totalnego posłuszeństwa wobec ZG oraz instrukcję obsługi karabinu maszynowego.
Czytelni@ zaś promuje zaprzyjaźnionych pisarzy, którzy w przyszłości będą pisać peany pochwalne na cześć ZG już po zdobyciu kontroli nad światem. Dodatkowo prezentuje recenzje książek, których nieznajomość będzie w przyszłości karana więzieniem lub nawet cięższą karą. Dlatego dobrze radzimy - czytać warto.
Ku uciesze naszych Czytelników zamieszczamy czasami dodatki tematyczne, które dzięki humorystycznemu sztafażowi pozwalają odpocząć od intelektualnie wymagającej lektury.
Chcesz się poddać naszej kontroli? www.zalogag.com
|