"O Boże ja myślę" - polemika do ogółu Victor
Ostatnio namawiałem kumpla do zaprenumerowania was. Czemu to zrobiłem? Bo uważam, że czytając NoName zwracam uwagę na rzeczy błahe i jednocześnie ważne. Błahe w tym sensie, że sam nawet nie wpadłbym na pomysł takiego podejścia do jakiegoś tematu. Kłóciłem się z tym moim kumplem, w końcu wpisałem jego adres na listę prenumeraty, a sam przyniosłem mu na dyskietce ostatni numer NN. Postanowił go przejrzeć i na moich oczach zaczął się w nim zaczytywać. Po przeczytaniu dwóch artykułów z działu tekstów poważnych powiedział mi, że -cytuję go tutaj - "To zmusza do myślenia". Bardzo pozytywnie się zdziwiłem i jednocześnie cieszyłem. Uważam, że artykuły w NN nie są pisane pod publikę, ale są to bardziej własne odczucia, nie pisane tak, by odpowiadały wszystkim. Dla jednych są one dobre, dla innych kiepskie. Podobnie jest z tematyką - jednym ona odpowiada, innym nie. Ale zmusza ona do pisania swoich opinii. I dobrze! Pozwala to na wybicie się z rządowego programu wychowywania idiotów. Mam tu na myśli nową maturę oraz reformę systemu edukacji. Chodzi mi np. oto, że po szkole podstawowej niby wszyscy idą do liceum, ale przecież są inni. Tym potrzebna jest praca. I już mamy część odsianą. A teraz dalej: pierwsza klasyfikacja, czyli podział na inteligentnych i pracowitych już po szkole podstawowej, drugi podczas wstępu do szkoły średniej, i potem nowa matura pewnie okaże się niewypałem. Ale plan zostanie pewnie osiągnięty - otrzymamy tanią siłę roboczą, głupią, nie potrafiącą myśleć i bardzo łatwo podporządkowują się woli władzy. Dlatego m.in. uważam, że wszelkie pisma internetowe typu NN, gdzie publikowane są artykuły, pisane przez czytelników, są w dzisiejszych czasach bardzo potrzebne. Uważam, że człowiek, który wszystko dostaje gotowe podane na tacy, zatraca zdolności twórcze i zdolność postrzegania świata.
Popatrzcie - blisko mojego miejsca zamieszkania są dwie kawiarenki internetowe. Jakiś miesiąc temu w mieście Głownie (blisko mej ukochanej Łodzi) pojawił się problem. Wagarowicze oglądali strony porno. Usłyszawszy o tym moja nieco szurnięta sąsiadka zakazała swojemu siedemnastoletniemu synowi korzystania z Internetu. Postąpiła pod wpływem czyjejś opinii. Zaznaczam, że ona nigdy tam nie była, ale skoro napisali, że w jednej kafejce ludzie oglądają takie stronki to "jest tak wszędzie i że należy zakazać w ogóle takich miejsc, bo jak to młodzież przecież się zgorszy". W naszym kochanym kraju wciąż uważa się, że do przekroczenia magicznej liczby 18-stu lat człowiek nie wie, co to seks i nigdy nie widział nagiego ciała, a broń Boże widział lub miał stosunek seksualny. Przecież to absurd. Jeśli Darwin się nie mylił to człowiek pochodzi od małpy i w związku z tym jesteśmy zwierzętami tylko bardziej rozwiniętymi. A przecież w każdym przypadku w królestwie zwierząt jest tak, że należy po uzyskaniu możliwości rozrodu jak najwięcej się rozmnażać. Przecież do tego służy popęd płciowy. Jednak ludzie wciąż za mało myślą i nie chcą się na takie tematy wypowiadać. Być może boją się, że jak dawniej za wypowiadanie się groziła kara. Ludzie przecież te czasy już minęły. Jeśli uważacie, że coś was drażni to nie bójcie się o tym pisać. Przecież to nic nie boli a jedynie możecie sobie poćwiczyć pisanie i zobaczyć czy macie dobrą ortografię. I tu powracam do głównej myśli mego artykułu, czyli myślenia. Pisząc - myślimy i tworzymy. Uczestnicząc w dyskusjach poznajemy nowych ludzi, ich stanowiska i uwagi. Podam tu przykład artykułu "Arbeit macht frei" z NN 19. Jestem zupełnie innego zdania niż autor, ale szanuje jego odczucia i spróbowałem spojrzeć na problem jego oczami. Nie zgodziłem się z nim jednak. Razem z kumplem stwierdziliśmy, że takiej opcji nie braliśmy pod uwagę. I wtedy aż prosiło się o odpisanie autorowi. Skończyło się na dyskusji z kumplem. Tak nawiasem mówiąc pisałem już kilka razy do NN jednak nic nie poszło do publikacji. Jeśli jednakże artykuł nie zostaje opublikowany i mówię to wszystkim, którzy wyślą jeden i są zawiedzeni to przecież czyta go przynajmniej jedna osoba. I nawet to jest już coś, bo w końcu ktoś obcy go przeczytał. Dlatego jeśli nawet nie będzie waszego artykułu w NN to będzie dla was znak, że musicie wysilić się bardziej być lepsi a przecież każdy to tego dąży by być lepszym. Być może pewnego pięknego dnia, kiedy ściągniecie nowy numer to w spisie treści znajdziecie swój artykuł, który znalazł się tu, dlatego że kiedyś powiedziałeś sobie po przeczytaniu NN, że "nie będę już brał wszystkiego na talerzu tylko sam będę wszystko oceniał, prześlę swoje przemyślenia by inni mogli je porównać ze swoimi by inni dostrzegli błahostki, które ty dostrzegłeś i także by oni napisali, co o nich myślą".
Zapraszam chętnych do dyskusji.
Victor poczta: sirvictor@wp.pl
|