Darmowa prenumerata - tu i teraz!
Menu
- Redakcyjne
- Strefa NN
- Net
- Teksty poważne
- Polemiki
- Dzikie Myśli
- Meritum
- Filozofia
- Poezja
- Opowiadania
- Teksty zabawne
- Muzyka
- Ambaras
- Antysemityzm
- Bolesne skutki nieuctwa - polemika
- "Ja, ateista"- polemika
- Choć kilka słów - polemika
- O Biblii (dla Kasi Paluch)
- O ŻYDACH SŁÓW KILKA
BezImienny - wersja online!
Czytelnia.net - lektury szkolne, debiuty literackie, poezja, cytaty... i wiele więcej!
Poprzedni artykułNastępny artykuł Polemiki  

Ambaras


KriS

Chciałbym odpowiedzieć na art Pasibrzucha w NN21. Szanuję jego poglądy i zgadzam się z nimi. Wspaniale jest, kiedy dwoje ludzi idzie razem przez życie, ciesząc się nim i dzieląc wszystkie jego troski. Pytanie tylko, co mają robić ci, którzy się pomylili... Kiedy jedno z małżonków stwierdza, że nie pasują do siebie, że coś pękło i nie mogą być już razem. Chce rozwodu. Wtedy ta druga strona nie ma nic do gadania. Czy ma żyć sama w nadziei, że może "kochany" mąż czy żona zrozumie kiedyś swój błąd i postanowi wrócić?! I wtedy zaczynać wszystko od nowa, z bagażem traumatycznych przeżyć?

Dobrze jest kiedy wszystko się układa - wtedy można mówić jak to jest wspaniale i jak pięknie żyć z tą jedną jedyną aż do końca. Jednak ciekaw jestem, drogi Pasibrzuchu, co zrobiłbyś nie mając wyboru. Chyba nie zmusiłbyś swojej żony do bycia z Tobą siłą? Do bycia razem potrzebna jest obopólna zgoda...

Pomijam teraz to, czy decyzja o ślubie takich osób była decyzją dojrzałą i przemyślaną do końca - z tym bywa różnie. Postaw się jednak, drogi Pasibrzuchu, w sytuacji osoby odrzuconej i tej, która czuje, że naprawdę uczucie w niej wygasło. Czy zmuszałbyś się dalej do wspólnego życia? I co mają robić ludzie, którzy wierzyli wcześniej w małżeństwo - podobnie jak Ty - a teraz czują się jak w matni, bo ta druga strona mówi NIE? Którędy iść dalej, każda droga wydaje się prowadzić donikąd...

I jeszcze jedno - nie pleć bzdur, Pasibrzuchu, że wiara nie wymaga wyrzeczeń - z tym się nie zgodzę!

Z wiernością również jest różnie. Czasem jest tak, że my faceci nie mamy ochoty nawet spojrzeć na inną kobietę prócz tej jedynej, ale niekiedy to bardzo trudne. Wokół jest przecież wiele pięknych kobiet, które wręcz kuszą swoim wdziękiem, swoją urodą, swoim ciałem... Robią to świetnie i na dodatek świadomie. Wtedy przychodzi czas próby - walczymy z tym - jedni wygrywają, inni się poddają, pozwalają, by rozum na chwilę spłynął im "między nogi". Oczywiście tłumaczenie, że mogę sobie pozwolić na zdradę, bo przecież działa na mnie testosteron, chemia itd. jest kiepskim usprawiedliwieniem, ale nie zmienia to faktu, że ten testosteron działa naprawdę. I niestety, w wielu małżeństwach nie jest kolorowo. Żony zdradzają mężów, bo nie mogą z nimi przeżywać orgazmów... Czy to nie wydaje się śmieszne? A jednak to prawda - ludzie potrafią znaleźć jeszcze śmieszniejsze powody, by rozbić związek, który przecież nie powinien opierać się wyłącznie na seksie. Nie wszyscy potrafią iść tą drogą jak należy, ponieważ nie rozumieją, o co w tym chodzi albo już o tym zapomnieli. Czasami przeraża, jak szybko. Najgorsze, że wtedy cierpią dzieci. Niestety - jak mawia moja znajoma - związki i relacje między kobietą a mężczyzną są najtrudniejszą rzeczą i żaden sakrament nie może zapewnić, że człowiek będzie postępował w określony sposób. Ludzie po prostu nie rozumieją, że małżeństwo to nie sielanka, tylko krzyż, jaki trzeba nieść. Niektórzy nie wytrzymują, bo są zbyt słabi. Widzę, że Ty jesteś silny i Twoja żona również, więc gratuluję i życzę Ci, abyś zawsze potrafił podążać wspólnie ze swoją rodziną tą wspaniałą drogą.

Jeszcze jedno... Chciałem przy okazji poruszyć temat antykoncepcji. Może Pasibrzuch się tym też zainteresuje... Nie rozumiem, dlaczego na naukach przedmałżeńskich dopuszcza się tylko jedną metodę antykoncepcji - chodzi mi o metodę termiczną. Księża tłumaczą to w ten sposób, że wtedy żyjemy w zgodzie z naturą. Dla mnie jest to taka sama antykoncepcja, jak użycie np. pigułki. Chodzi przecież o to, by było przyjemnie i bez dzieci albo by mieć je wtedy, kiedy się tego pragnie. I tu, i tu człowiek wykorzystuje swoją wiedzę do tego samego celu, więc dlaczego pigułki są be a termometr OK? Nie rozumiem... niech mi to ktoś wyjaśni bo chyba jakiś nie kumaty jestem...

KriS
poczta: czeslawomir@poczta.onet.pl
Poprzedni artykułDo góry!Następny artykuł