|
|
|
|
|
|
Piekielny rock <MadJedi>
Mój art to odniesienie na temat artykułu Ivony zamieszczonego w NN19. Napisała w nim, iż pewna lubiana i znana uczelnia wydała książkę o satanizmie, rocku, narkomanii i seksie. Powtórzę to, co oni tam nawypisywali. Otóż rock wywołuje trans, epileptyczne drgawki i m.in. moczenia się i histeryczny płacz lub śmiech. To są kompletne bzdury!!! Chyba ci, co pisali tę książkę nigdy nie słyszeli rocka!? Ja słucham rocka już od lat i ani razu, choćby na koncercie nie zdarzyło mi się bym miał epilepsję, czy wybuchał histerycznym śmiechem. Ci "profesorowie", którzy wypisali to w tej książce przestrzegającej nas przed muzyką rockową pewnie są pobożnymi jak cholera słuchaczami Radia Maryja. Profesorowie napisałem w cudzysłowu, dlatego, że nie wiedzieli co piszą. Nie wiem, czy przeprowadzili jakieś badania, eksperymenty, może napisali tę książkę jedynie w oparciu o swoją wiedzę na temat muzyki rockowej i postrzegania tegoż rodzaju hałasu. Myślę, że gówno wiedzą o tej wspaniałej muzyce, jaką jest rock i metal. Pewnie jak tylko usłyszeli jeden takt tej sztuki, to wzywali imię Boga wielokrotnie.
Ivona napisała w tym arcie, że "to diabelstwo" już od prawie 50-ciu lat zatruwa naszą młodzież. Tak? To trochę pogdybajmy. Muzyka rockowa (wg tych mądrych profesorów) stanowi poważne zagrożenie dla młodzieży, a ponadto jej słuchanie wywołuje wrogość, wyczerpanie, panikę, narcyzm, niestrawność, wysokie ciśnienie i dziwną narkozę. Dodatkowo jest narkotykiem groźniejszym, bardziej szkodliwym i śmiertelnym niż heroina. To w takim razie czemu ja do cholery jeszcze żyję, skoro codziennie słucham kochanego rocka?! Może to jest narkotyk ale nie śmiertelny (nie wytrzymam dnia bez chociaż jednego utworu Metalliki, czy Korna). Ponadto rock wywołuje u ludzi euforię, łatwe uleganie histeriom i halucynacjom - jakoś nigdy mi się nie zdarzyło, żeby moje śniadanie ganiało mnie po pokoju. To nie wszystko, rock wywołuje stan hipnotyczny lub kataleptyczny, czyniący z człowieka robota (może kuchennego, co?); wysokie tendencje samobójcze i zabójcze, nieodparte impulsy destrukcji, wandalizmu i zamieszek. Czyli, jeżeli rock istnieje już pół wieku, to świat czeka zagłada już w niedalekiej przyszłości, z powodu właśnie rocka. (...) "W ostatnim tygodniu odnotowano wzrost liczby przestępstw i aktów wandalizmu o około 14 procent... - oto komunikat w Wiadomościach, powiedzmy sprzed kilku lat - ... z powodu nowej płyty Metalliki... - z powodu Metalliki?! Co oni takiego zrobili?! - "...Na płycie znajdują się piosenki rockowe, które pobudzają słuchających do niszczenia" - To niezwykle głupie. A więc dzisiaj, powiedzmy, że z płytotek sklepów muzycznych zniknęły wtedy wszystkie płyty rockowe, mamy nieopisany chaos. Zupełnie jak apokaliptycznym filmie, który przedstawia mroczną wizję nadchodzącej przyszłości. Wszędzie głód, chłód, bieda i zaniedbanie. Nikt nie wychodzi z domów, gospodarka światowa jest coraz słabsza, na każdym kroku mogą zaatakować cię... Kto? Młodzi ludzie, którzy słuchają rocka, a w końcu po wycofaniu ze sprzedaży płyt rockowych kwitł czarny rynek. Niestety, tak wyglądałby nasz kochany świat, gdyby to co oni opisali gdy słucha się muzyki rockowej było sprawdzoną prawdą. I oni myślą, że o nas dbają? Czego chcą?
Powszechnie uważa się, że ludzie, a właściwie młodzież słuchająca rocka, jest albo będzie satanistami, bo ta przerażająca muzyka ich wciągnie w otchłań satanistycznych obrzędów i rytuałów, i że nigdy już nie wypuści z tych przeklętych szpon mrocznego kultu. Na razie nie zamierzam być satanistą. A propos satanistów, to czy znacie bardzo sławnych i lubianych przez starszych satanistów? Tak, oczywiście, że to Bach, Mozart, Liszt, Gounod, Penderecki i wielu innych kompozytorów. Mozart komponował mroczne i przerażające utwory, co jest dowodem jego odmienności od ludzi wierzących.
Muzyka rockowa i metalowa, co prawda może wywoływać pewien rodzaj podniecenia; ekstazy. Przy spokojniejszych utworach człowiek może się rozluźnić, uspokoić lub zrelaksować. Przy ostrzejszych utworach doznajemy pewnej ekstazy, zaspokojenia potrzeb, napełnienia się energią, którą chcemy natychmiast wyładować. Niektórzy wyładowują tą energię w postaci agresji, ale to nieliczne jednostki. W każdym razie muzyka rockowa jest dla takiej osoby jak ja czymś niezbędnym. Wspomniałem, że rock to w pewnym sensie narkotyk, bo tak jest naprawdę i jeśli się ktoś ze mną nie zgadza to trudno, mówi się "szade" i jedzie się dalej, niech na 3-4 dni odstawi rock albo metal, czy czego tam słucha. Poczuje się wtedy jak palacz bez petów. Te ostre brzmienia, potężne niekiedy basy, wspaniałe wokale, to jest to, co napędza rockowców.
Moja matka uważa rock za coś niepojętego, czego nie da się słuchać, że to muzyka dla oszołomów. Puściłem więc jej "Nothing Else Matters" Metalliki i od razu nabrała innego podejścia do mojego ukochanego metalowego zespołu. Ale wiem, że do końca jej nie przekonałem, bo po prostu takich ludzi jak moja matka, czy inna osoba po czterdziestce, a tym bardziej takiego profesorka, nie przekonasz całkowicie, do tego, co młodzież uważa za dobre. Ale bywają wyjątki, np. mój ojciec, który chętnie posłucha Metalliki. I jeszcze jedno, takie przestawianie wrogo nastawionych rodziców do rocka, ma takie pozytywne skutki, że dadzą ci kasę na nową płytę bez żadnych oporów. Tam, gdzie ja mieszkam Metalliki słuchają prawie wszyscy młodzi ludzie, można ją usłyszeć czasami nawet o 3.00 w nocy. Tyle, że u mojej koleżanki za takie coś w domu gościła Straż miejska, a to przez wrednych do bólu sąsiadów.
Podsumowując: mieli oni tylko troszkę racji o skutkach słuchania rocka. Chodzi tu o uzależnienie. Uzależnić można się od każdego rodzaju muzyki, nie tylko od rocka, czy metalu, także od hip-hopu, czy muzyki pop. Rock to nie piekielne dzieło szatana, śmiertelny narkotyk, to jedynie muzyka. Jak każda inna ma swoich fanów i przeciwników. Księża, ludzie w podeszłym lub średnim wieku sądzą, że to jest złe, a czy gdy oni byli młodzi, nie lubili czasem posłuchać trochę ostrzejszego brzmienia. Strzeżcie się, nadchodzi era rocka. Rock i metal odzyskają jeszcze kiedyś swój dawny blask i popularność. Na końcu, przepraszam od razu tych, których uraziłem tym artem i za chaotyczność tego tekstu. Opinie możecie przysyłać na mój adres.
<MadJedi> poczta: madjedi.kropkakom@interia.pl
|
 
|
|