Dawno, dawno temu w odległej galaktyce ...
Indiana Holmes był doskonałym naukowcem. Wykładał on ginekologię owczom na bardzo prestiżowym uniwerku w stanach, jakim był Arabian Hussein University w Washinghton`ie.
Pewnego spokojnego dla niego popołudnia, dwie godziny po śmierci jedynej córki oraz samobójstwie jego żony, wraz z jego najlepszym przyjacielem azorkiem, przybyli dwaj kompletnie nieznani przez niego goście.
- Hi Indy`k
- Hi Hanrich & von grubber - odrzekł z uśmiechem na uszach Indy`k
- Co u Ciebie słychać?
- Ostatnio walkman mi się spieprzył, więc nic nie słychać!
- A co u was? - zapytał się Indy`k
- Ostatnio Sepulturę
- Acha - odrzekł Indy`k
- Słuchaj stary, przyszliśmy do Ciebie w pewnej sprawie. Niemcy podobno znaleźli KLAMKĘ!
- COOOOOOOOO????????? - zakrzyczał, aż włosy Hanrich`owi i Grubber`owi wyrwało ze łba. - To niemożliwe - dodał już na spokojniej Indy`k
- Tak doniósł nasz kurier.
- Czy przypadkiem on nie jest szpiegiem, sprawdziliście go? - zapytał podejrzliwie Indy`k.
- Ginter Shultteher jest ok.
- Niemcy podobno mają wszędzie szpiegów.
- Wiemy!!! - ale jesteśmy ostrożni.
- Czy wiesz może co to jest? - AAAAAAAAA!!!!!!!!!! - zakrzyczał przerażony Indy`k - to koncówka laski hiszpańskiego Boga Ma!
- Co ma? Nie rozumiem - odrzekł Hanrich.
- Nie co ma, tylko Ma!
- Co ty stary odpierdalasz za szopki? - zapytał lekko wkurzony von Grubber
- No Bóg się tak nazywał!
- Jak się nazywał? - odrzekli
- No Ma!
- Co ma? - znowu zapytali.
- MA NA IMIE MA!!! - ryknął Indy`k
- AHA - odrzekli razem lekko zdziwieni Hanrich i Grubber - I co z tym Ma? - zapytali Indy`ka
- To Bóg Wojny i niedoboru seksualnego. - OOOO k... - odrzekli. - Będziemy w niezłych tarapatarach - odrzekli z seplenieniem Hanrich i von Grubber
- Tak - odrzekł Indy`k - ale to nie koniec
- Nie koniec - k... nudzi mnie już ta scena - rzekł von Grubber
- Spoko, już kończę - dodał Indy`k - a więc tą końcówkę nakłada się na laskę i w nocy, gdy światło księżyca błyśnie w tym krysztale, promień jego wskaże miejsce ZAGINIONEJ KLAMKI.
- Wow wow wow wow - odrzekli poruszeni Hanrich & Grubber - Więc zlecamy Ci 007 kolejną akcję na rzecz wolności much przed pająkami!!!
- A co to ma z tym wspólnego? - zapytał zdziwiony Indy`k
- No... nic, ale co tam - teraz zaczyna się twoja kolejna przygoda INDIANIE HOLMESIE!
- JEAH! - odrzekł Indy`k - JEAH! - odrzekli Hanrich i von Grubber
Kolejnego spokojnego popołudnia, gdy jego matkę przed czterema godzinami rozjechał tramwaj, a jego brata rozstrzelano za zgwałcenie 73 letniej Agnieszki H. Indy`k planował wyjazd. Wtedy właśnie przypomniała mu się jego odwieczna miłość Gertruda Rubersthain. Indyk czym prędzej się spakował i wyruszył do Istammułu, gdzie mieszkała Gertruda.
- Och Gercia! - rzekł Indy`k
- Och Indy`k! -rzekła Gercia
- Pamiętasz naszą wielką miłość?
- Azorek? - odrzekła Gercia
- Nie o tym mówię, mówię o naszym wspólnym chodzeniu ze sobą - rzekł Indy`k
- Nie, nie pamietam.
- Ja też nie - odparł Indy`k - Ale pamiętam naszą piękną wspólną piosenkę.
- Jaką? - zapytała Gercia
- Kupiłem czarny golfik.
- Pamiętasz? - zapytał
- Och tak! - odrzekła gercia Po chwili stania i patrzenia się na siebie Gercia rzekła swym pięknym głosem:
- TY SKURWIELU! GDZIE BYŹEŚ PRZEZ 43 LATA?!? ZABIJĘ CIĘ TY PIERDZIELONY, WREDNY KARMINADLU! TY ZJEŁCZAŁY MAKARONIE! TY WSTRĘTNY BRUDNY STOLCU!!!
- Nigdzie - rzekł Indy`k. Po czym dodał:
- Przestańmy się kłócić. Są ważniejsze sprawy.
I poszli do łóżka uprawiać sex. Po chwili relaksu Indy`k przemówił następującymi słowami:
- Niemcy znaleźli KLAMKĘ!
- Coooooo?????????
- Tak to prawda - dodał Indy`k
- Jak to możliwe? - zapytała Gercia
- Nie wiem - nie mam zielonego pojęcia - rzekł Indy`k
- Oprócz tego znaleźli koncówkę laski Ma
- Co ma? - zapytała Gercia
- Nie co ma, tylko MA!
- Co ty pierdolisz? - rzekła wkurzona Gercia
- No Bóg się tak nazywa
- Jak się nazywa - rzekła Gercia
4 - No MA!
- Co MA - do cholery?
- Ma nic nie ma - rzekł Indy`k
- Co? - Ma nie żyje - powiedział Indy`k
- Kto nie żyje?
- Ma
- Co ma?
- Bog MA NA IMIE MA! - krzyknął zirytowany już tym dialogiem Indy`k
- AHA - rzekła zdziwiona Gercia
I ruszyli nazajutrz do Hishainkujanki, gdzie zaczynała się przygoda. Po paru nudnych scenach wreszcie Indy`k dorwał tutejszego starca, który to umiał czytać zapomniany już w Hishainkujank`ach język pradawnych Egipcjano-Rumuno-Hiszpano-Francuzo-Włochów!
- OHHHHH, OHHHHH, OHHHHH! - krzyczał starzec
- I co? - zapytał go Indyk`k
- I k... nic - odrzekł starzec
- OHHHHH, OHHHHH, OHHHHH! - krzyczał dalej starzec
- I co? - zapytał znowu Indy`k
- I k... nic - odrzekł starzec
- OHHHH, UHHHHH, AHHHH, IHHHHH! - zakrzyczał tym razem głośniej starzec
- I co? - zapytał znowu Indy`k
- I k... nic! Litery są zdarte i gówno widać. Niech to ch... szczeli - odrzekł starzec i rzucił gdzieś końcówkę laski Ma.
Indy`k znalazł ją szybko i od razu wyszedł zirytowany całą tą sytuacją. Nazajutrz ruszyli śladami Niemców.
- Widzę ich - rzucił Indy`k
- Trudno ich nie widzieć. Są od nas 10 metrów - rzekła Gercia
- Mam plan! Pójdziemy za nimi i dowiemy się, gdzie ukryte jest pradawne miasto MA HI FA.
- Oki - rzekła Gercia I ruszyli śladem Dojczladów, znaczy Niemców.
- Widzę, widzę! - krzyczał Indy`k
- Trudno, żebyś nie widzał. Stoisz nad wejściem do pradawnego miasta MA HI FA - rzekła Gercia
- To projekt - powiedział
- Naprawdę? - rzekła zdziwiona Gercia
- Tak - odrzekł Indy`k
Weszli do środka, a mieli szczęście, bo właśnie nadeszła noc i księżyc już był wysoko. Indy`k wyciągnął swojego penisa, a następnie nałożył na jego koniuszek końcówkę laski. Promień księżyca wpadł do wewnątrz i poprzez kryształ spowodował erekcję Indy`ka, co spowodowało wytrysk w miejsce, gdzie ukryta była klamka.
- Jeah! - zakrzyczał Indy`k
- Uuuuuuu! Jaki on duży! - zakrzyczała Gercia
I w tym samym momencie wkroczyli Niemcy
- Ha! Mamy was Hamerykańscy bandyci!
- O.n.a. do mnie, a jego do komarów - rzucił oficer
- Nie! Tylko nie do komarów - rzekł przerażony Indy`k
Gercia czekała już z rozłożonymi nogami na oficera, a Indy`k mordował się z komarami. Niestety udało mu się uciec i uwolnić Gercię. Ale Niemcy widzieli gdzie nasienie Indy`ka prysło i zaczęli wykopaliska. Indy`k i Gercia stali z boku patrząc na podnieconych Niemców i znowu z nienacka zostali schwytani.
- Wy Hamerykanie jesteście beznadziejnymi szpiegami - rzucił im takie czułe słówko jakiś szeregowiec.
- Przywiązać ich! Będą patrzeć, jak III zRZESZA wydobywa KLAMKĘ - ha ha ha! - śmiali się Niemcy.
- Zamknij oczy jak tylko wyciągną klamkę - rzekł Indy`k
- OKI! - rzekła Gercia
Nastąpiło otwarcie starego pudła, gdzie leżała klamka, błysnęło światło i... i dalej nie wiem bo Indy`k mi to opowiadał, a on miał cały czas zamknięte oczy. Gdy je otworzył, nie było ani jednego Niemca, klamka leżała zamknięta w pudełku, potem Gercia dała mu dupy, no a klamka pojechała do przechowywalni materiałów groźnych, skąd niewiadomo kiedy wyjdzie.
To tyle. Dobranoc, pchły na noc, a karaluchy pod poduchy!!!
W przygotowaniu "STOWARZYSZENIE UMARŁYCH KOTLETÓW"
Pigiel / Diffusion
<Przeduk z magazynu demoscenowego MEASURE>