Bezsens, towarzyszy nam od zawsze, lecz czym on jest naprawdę? Wielu z was szumnie wykrzykuje hasło "Bez sensu", lecz czy wiesz co się za tym kryje? Ten artykuł uświadomi was wszystkich! Siądź, czytaj, i podziwiaj wielkość posągu jakim jest rytuał bezsensu... Dołącz się do nas - bądź częścią naszego dekalogu! ... tym miłym akcentem wprowadzającym was w piękny świat pozbawiony szarości, rozpoczynamy pierwszą część dekalogu bezsensu składającego się z pięciu i pół części w 34 odcinkach związanych sznurkiem do wieszania bielizny ... "Wyobraźmy sobie taką prostą rzecz jaką jest pudełko zapałek. Nie, żeby każde pudełko zapałek było proste, bo wiem z własnego doświadczenia, że zdarzają się i krzywe, ale skoro już zacząłem ten temat, ograniczę się i jeśli wy nie macie nic przeciwko, również się ograniczcie do prostego stwierdzenia, że pudełko zapałek zwykle (powtarzam: zwykle, choć to również może być źle zrozumiane, bo słowo zwykle nie oddaje pełnej wypowiedzi autora, lepiej byłoby powiedzieć "z prawdopodobieństwem 75%, lecz to z kolei mogłoby przywieźć na myśl matematyczkę, a właściwie nie tyle matematyczkę, jako nauczycielkę matematyki of coz, co matematykę, rozumianą w prostej lini jako przedmiot nauczania w szkole, a za jako takową instytucją, chyba mało który z nas przepada na tyle, by móc szczerze wyznać - hmm... to słowo również nie za bardzo pasuje, gdyż wyznawać można grzechy, a skoro już jestem przy grzechach, bo tak się jakoś składa, że gdzieś w głębi duszy miałem taki ukryty zamiar by w pewnym momencie zejść na tematy religijne i nie wcale dlatego, że znajomy ksiądz mnie o to poprosił, choć to swoją drogą, tylko dlatego, że akurat mam takie widzimisię, a jak wszyscy dobrze się orientujemy... zaraz, zaraz... może jest ktoś kto się nie orientuje... Kto się nie orientuje ręka w górę... Hmm, hmm... tak więc, skoro wszyscy się dobrze orientujemy (ach, ta moja wrodzona zdolność dedukcji pozwalająca zawczasu wykryć zdziwienie na ustach czytelników przed skończeniem artykyłu, swoją drogą do niczego się nie nadająca, bo wszystkie Zoltary mają wrodzone oprócz wyżej wymienionej wątpliwej :) zdolności dedukcji mechanizmy antagonistyczne mające na celu olewanie pozostałych wrodzonych zdolności), mogę powiedzieć, że owe widzimisie, jest bardzo, ale to bardzo ważnym elementem, towarzyszącym człowiekowi od zarania dziejów. To przecież właśnie owo widzimisię przeważyło na losie dinozaurów, choć to wcale nie ono było powodem ich klęski, ale skąd wy, młodzi możecie o tym wiedzieć, skoro w tamtych czasach was jeszcze nie było na świecie. Akurat tego jestem pewien. No, ale wracając jednak do tematu, bo nie sztuką jest rozprawiać o tym jacy wy jesteście młodzi, choć nawet nie mogę tego stwierdzić (nawet za pomocą wrodzonej zdolności dedukcji stłumionej przez mechanizmy antagonistyczne mające na celu olewanie pozostałych wrodzonych zdolności) wprost, lepiej jest mówić na temat, otwarcie i bez zbędnych przerywników. Wracając już więc powolnym kroczkiem do tematu wyznawania grzechów powiem, że właściwie, to ten znajomy ksiądz zapewne bardzo by chciał bym o tym coś niecoś powiedział, tylko jest maleńki problemik stojący ku temu na przeszkodzie - ów ksiądz nie istnieje...). Tak więc, jeśli nie lubisz szkoły, to nic nie szkodzi, bo właściwie wcale mnie to nie interesuje. I to zdanie, tak postanowiłem, staje się oficjalną puentą tego tekstu" Podobało Ci się? Chcesz coś napisać? Pisz! My czekamy zawsze! ... koniec części pierwszej ...
ZoltarX/Platoonkh
<Przeduk z magazynu demoscenowego MEASURE>