Scena komputerowa to niesamowicie skomplikowane zjawisko, subkultura, czy jak kto woli grupka maniaków, którzy nie znaleźli lepszego sposobu na spędzanie wolnego czasu. By nieco skonkretyzować posłużę się cytatami samych scenowców.
Jak powiedział Zenial: (założyciel i współtwórca polskiej sceny PC, obecnie muzyk eksperymentalny, tworzący na scenie niezależnej) "Scena to grupa awangardowych artystów, którym do uprawiania dowolnej dziedziny sztuki, niezbędny jest komputer." Innymi słowy - grupa ludzi którzy używają komputera nie tylko do grania, pracy zarobkowej, lecz spędzają przy nim długie godziny, tworząc grafikę, muzykę, kodowane prezentacje graficzno muzyczne, gazetki scenowe, grafikę ANSI, raytracngi... wszystko zupełnie za darmo (i zdawało by się na darmo) - wszystko by udowodnić sobie i innym jak wiele można na tym marnym sprzęcie osiągnąć, jak wiele pięknych rzeczy stworzyć, wszystko to w gruncie rzeczy dociera do małej grupy bardzo wybrednych i krytycznych ludzi (innych twórców-scenowców) która dany produkt ocenia i docenia. Czyli poprostu - scena komputerowa to grupa maniaków, połączona świętym węzłem małżeńskim ze swoimi komputerami, spędzająca przy nich długie godziny, zapamiętale szlifując swoje umiejętności, podzielona na specjalności, skupiona w grupach, znająca się miedzy sobą, spotykająca się na imprezach komputerowych (organizowanych kilka razy w roku, w różnych częsciach Polski, a także w innych krajach). Dla jasności np. ze sceny komputerowej rekutują się najlepsi producenci gier komputerowych (najlepsi graficy/koderzy/muzycy) - którzy w ten właśnie - komercyjny sposób zarabiają na życie - scena jest w pewnym sensie elitą AKTYWNYCH i PRODUKTYWNYCH użytkowników komputerów.
Drugi cytat to słowa pana LSD - znakomitego muzyka, jednocześnie humorystę i duszę towarzystwa na każdym scenowym party: "Wszyscy na scenie jesteśmy homoseksualistami, jednak nie uprawiamy miłości fizycznej". Mimo że zdanie to napewno jest przesadzone, jest w nim troche prawdy. Z uwagi na to że cały dostępny nam czas spędzamy przy komputerze, nieżadko zastępuje on nam przyjaciół, rodzinę, kobietę (ew. mężczyznę) - jest poprostu naszym życiem. Z oczywistych względów (wymiana doświadczeń, wymiana prac [produckji], itd) kontatkujemy się z innymi scenowcami, najczęsciej listownie. Te proste nieraz i krótkie listy i kontakty, z czasem zamieniają się w prawdziwe przyjaźnie, i ogromne stu kilobajtowe listy, jakich nie napisalibyśmy pewnie do nikogo innego. Scenowi znajomi, których możemy nawet nie widzieć ani raz w życiu mogą stać się naszymi najlepszymi przyjaciółmi.. rozmowa z zywym człowiekiem zastąpiona zostaje przez kontakt z komputerem, przez pisanie kolejnych słow, zdań, przelewanie swych uczuć w text, a następnie wysyłanie tego textu... gdzieś w Polskę, gdzieś do znajomych. Hehe... dziwne z nas cyberpunki...
Te dwa cytaty znakomicie oddają cały obraz sceny, całą jest zdawało by się złożoną strukturę. Ot... około 1000 osób w Polsce - zainteresowanych pracą przy komputerze, znających się miedzy sobą otwartych na nowe idee, pomysły, wydających dla swej małej subkultury gazety, popisujących się umiejętnościami, jednocześnie bardzo przyjacielskich, otwartych na nowe, acz zdolne twarze, nowych wspólczłonków, i wspólwyznawców jedynego Boga - Komputera. Bardzo wesoła, lekko zbzikowana, ale przedewszystkm twórcza subkultura - pozostająca w głębokim cieniu - znana i dostępna dla bardzo niewielkiej garsktki szczęśliwców - pozostająca w tak zwanym "undergroundzie" i antykomercyjna. Zainteresowantych tematem pozostaje mi odesłać na polskie scenowe servery FTP - gdzie znaleźć możecie produkcje przez scenowców stworzone, oraz w razie jakichś wątpliwości i pytań - piszcie na mój e-mail. Postaram się wyjaśnić wszystko co będzie w mej mocy.
Marcin Antas aka Garfield
e-mail: garfield@ae.pl
PS. te servery FTP to:
amber.bti.pl
crimson.umgdy.gov.pl
zapraszam także na irc gdzie możecie pogadać z żywymi scenowcami na kanale #polishscene
<Przedruk z magazynu scenowego MEASURE>