Poezja

" Prozaik to ekstrawertyk - cały otwarty na zewnątrz. Poeta to introwertyk, tylko szczeliną rozchyla się światu, ale tą szczeliną wdziera się świat z gwałtownością żywiołu." [Julian Przyboś]

Witam w Krainie Poezji. Krótkiej formy, która w dzisiejszych czasach - wydaje mi się - nabrała szczególnego znaczenia. Wszyscy gdzieś pędzą, gonią - przypatrzcie się ludziom na ulicy - oni NIE IDĄ. Szybciej, szybciej... Ilu z nich ma czas, by lektura cie kawej książki wlała w nich nowe doświadczenia, by czegoś nauczyła, przed czym przestrzegła ? ... Poezja jest krótka. W kilku wersach trzeba zawrzeć kwintesencję - to co ukryte jest w kilkudziesięciu stronach książki. I to jest trudne zadanie, ale kiedy się powiedzie - twórca może się cieszyć bardziej tak samo jak autor powieści. "Poezja jest przeczuciem prawdy. Jest przedsionkiem wiary. To współcześni ludzie uczynili z niej kuglarstwo", powiedziała kiedyś Anna Kamieńska... Ta strona należy do Was. Do tych, którzy dopiero uwolnią swoje wiersze z klatki szuflady, jak i do tych, którzy w owej Krainie czują się jak w domu... Ślijcie na adres: yaho@polbox.com. Pozwólcie rozwinąć poezji skrzydła, wzbić się w powietrze i usiąść na gałęzi drzewa w Krainie Poezji...

Teksty nadesłane :

Jakub "Arion" Kulczak

"II"
ON
DŁUGO WALCZYŁ
ALE
ZAŁAMAŁ SIĘ
A TERAZ SIEDZI
SKULONY W KĄCIE
I SZLOCHA
A PODOBNO
BYŁ TAKI TWARDY
ZASTRASZONY I GNĘBIONY
PRZEZ ŻYCIE
WYGADAŁ W BÓLU
CO GO BOLI

"JA"
STRACH I NIEPEWNOŚĆ
ROZDRAPUJĄ RANĘ DO KRWI
BOJĘ SIĘ WYJŚĆ NA ULICE
LUDZI OMIJAM Z DALEKA
A JA SAM
ZE SWOIMI MYŚLAMI
CORAZ BARDZIEJ TWÓRCZY
TAK TO PRZAWDZIWY JA
ALE OTWIERAM SIE TYLKO
PRZED SAMYM SOBĄ

"OBOJETNI I ZIMNI"
TAMTA RANA
NIE GOI SIĘ
ZACZYNAM MIEĆ PRZEWIDZENIA
CHUDNĘ I SŁABNĘ
NA OCZACH LUDZI
A ONI NIC
NIE RUSZA ICH TO
ZADRĘCZAM SIĘ
CIERPIĘ
ODCZUWAM SILNY BÓL
ICH TWARZE BEZ WYRAZU
POZBAWIONE ŻYCIA
POZBAWIONE MENTALNOSCI
A JA Z BÓLU
ZACZYNAM SIĘ MIOTAĆ

Monika Woźniak

*** Romans ze słonkiem 22.04.98 ***
Złoty jak strunka w Twe oczy mierzy
Radosny słonka promyczek
Wplata się we włosy
Całuje Twe usta
Mocno oplata Twą szyję
Jeszcze powraca
By w rzęsach zbyt długich
Pohasać trochę niewinnie
Potem zastyga w bezruchu
Przy ustach moich milknie
Twe ciało już słońce poranne rozświetla
Pieści Cię nie patrząc na mnie
Tak długo to robi aż usta rozchylisz
I pocałunek Ci skradnie
Wtedy się budzisz
Otwierasz oczy znużone
Uśmiechasz się do mnie
Romans ze słonkiem skończony

*** 27.09.99***
Mała notatka
Dwa słowa wpisane
Nie do mnie nie moje
Do Ciebie
Zamarłam w bez ruchu
Zdradzona
Bez sensu bez wiary
Na krzesło
Mój włos wydarty
Z rozpaczy
Upadł.

*** 25.10.96 ***
Maleńkie ciepło
Ukryte w głębi
Pośród nerwów
Tkanych lękiem
Zwoju
Bliskie sercu
A zarazem
Niemożliwe prawie
Żyje we mnie
Choć nie w porę
Będzie żyło dalej

Rohaner
Ciągle liście
Wicher skołatany niesie szelest liści
Poprzez smugi światła które przestrzeń czyści
Wiry, turbulencje, kaskady wznoszenia
Nie dla owych liści duszy stan skupienia

Liście lecąc świszczą głosem pełnym skargi
Sypią się w otchłani niczym strumień wartki
Czasem lot swój zniżą gnając ulicami
Innym razem skaczą ponad opłotkami

Omijają wioski, mity, cienie, stawy
Hałaśliwe miasta i ludzkie zabawy
Za nic mają łany gotowe do zżęcia
Nie spadną na łąki w kwieciste objęcia

Są jak trzask, jak błysk, są jak myśl swobodna
Niczym dla nich cisza, muzyka łagodna
Tak im bowiem mówi instynkt ich liściasty
Że bez wiatru tchnienia skończą żywot własny

Po to przecież rosły w drzewiastym bezruchu
Aby być znaczeniem dla ludzkiego słuchu
Po to pędzą, lecą, szybują w zenicie
Aby żyć; upadek to kres życia, gnicie

18 styczeń 1999 - 00.50

Bartosz "Yahoo" Jasiński

* * *

Anioły dla zabawy
zabijają ludzi
Upychają ich bezwładne ciała
w drewnianych foremkach trumien
lepią babki
w piaskownicy cmentarza

* * *

Babcie upychają swą niedołężność
w doniczki z kwiatami
sznurują jej usta
szydełkową robótką
niszczą
w wysokiej temperaturze konfitur
Dlaczego babcie lubią
bawić się z wnukami w kosi kosi ?
Dlatego
że przewodami rąk
klemami palców
czerpią energię
i sens życia...

* * *

Noc w hospicjum
Zawsze przy brzęczącej jarzeniówce
Po ciemku
Bóg mógłby zapomnieć
Uczepieni poduszek
z oczami jak kamienie
i płytkim oddechem
po cichutku
Czekają
Co chwila
ktoś wychodzi
To do ubikacji
Ta na papierosa
To na zawsze.

Cały tomik, znajduje się na mojej stronie "Wszystko jest poezją"

http://www.republika.pl./yahoopage/

Czekamy na wasze wiersze.

To od Was zależy, czy w Krainie poezji przybędzie mieszkańców...


Bartosz "Yahoo" Jasiński
e-mail: yaho@polbox.com
icq: 55008612
Wszystko jest poezją http://www.republika.pl/yahoopage



Banner przyjaciela